"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 9 listopada 2017

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]: „Komisarz” Paulina Świst

(…) sukces przychodził tylko wtedy, kiedy okupiło się go odpowiednią liczbą poświęceń”.

Niedawno przeczytałam debiutancką powieść Pauliny Świst Prokurator. Z tego, co zauważyłam, książka wywołała przeróżne emocje wśród czytelników, od tych pozytywnych, przez średnie, aż po negatywne. Mnie się osobiście książka podobała i spędziłam z nią miło czas. Dlatego, jak tylko dostałam możliwość przeczytania Komisarza, nie wahałam się ani chwili.


Radosław Wyrwa pracuje pod przykrywką i chcąc rozpracować zorganizowaną grupę przestępczą, inwigiluje pewnego znanego biznesmena. Chcąc zbliżyć się do niego, posługuje się jego córką – zaczyna się z nią spotykać, udaje biznesmena i amanta, który niemal każdego dnia obdarowuje swoją wybrankę kwiatami. Bajka nie trwa długo, bo już wkrótce Zuzanna Kadziewicz dowiaduje się całej prawdy. Jej ojciec postanawia współpracować z prokuratorem Zimnickim, ale pod warunkiem, że ten przydzieli ochronę jego jedynej córce. Tak też się dzieje i Wyrwa z namiętnego kochanka przeistacza się w zimnego policjanta, który ma na celu jedynie do wykonania swoje „zadanie”.

Co mogę napisać o tytułowym komisarzu? Otóż Radosław Wyrwa moim zdaniem jest większym skur*** od pana prokuratora Zimnickiego. Co niektórym może się nie spodobać, biorąc pod uwagę krytykę postaci tego drugiego w poprzedniej części. Mnie to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, bo lubię w książkach postaci charakterne. Uważam też, że autorka przedstawiła bardzo rzeczywisty profil głównego bohatera. Bo umówmy się, ale mało który mężczyzna stąpający po naszej planecie jest ideałem. Każdy ma jakieś wady, a Wyrwa ma ich nawet sporo.

W książce pojawiają się nowe postaci, które być może będą występować w kolejnych tomach serii. Główną bohaterką zaraz po Wyrwie jest Zuzanna, która z początku wydaje się nieco nieporadna i w ogóle nie przypomina charakternej Kingi z Prokuratora. Jednak później zmieni się całkowicie i pokaże pazurki. Jest też Daniel, brat Radka, który sporo namiesza w książce, jednak nie zdradzę nic więcej.

I tym razem jestem usatysfakcjonowana z lektury. Autorka potrafi zagrać czytelnikowi na emocjach, jak również potrafi w doskonały sposób sterować całą akcją. Z początku jest wolno, i tak sobie, ale z każdą kolejną stroną tempo wzrasta. Bo tak naprawdę najbardziej dynamiczna część książki umiejscowiona jest w jej drugiej połowie – podobnie było w „Prokuratorze”. W tej książce wątek kryminalny wychodzi przed romantyczny, co jest bardzo dobrym posunięciem ze strony autorki. Wątek ten zazębia się ze sprawą, która miała miejsce w Prokuratorze i wszystkie tropy nadal prowadzą do Szarego.

Podoba mi się, że autorka niczego nie ubarwia, nie sprawia, że świat dookoła staje się piękny i różowy. Nie! Przedstawia otoczenie w sposób bardzo realny, co prawda znajdą się niektóre fragmenty, które bardziej przypominają akcję z filmu o Jamesie Bondzie, aniżeli wyrwane z prawdziwego życia, ale mnie to w zupełności nie przeszkadzało. Świst porusza też temat przekupstwa i zastraszania, przez to pokazuje, że każdy ma swój słaby punkt i z łatwością można nim sterować.

Po lekturze Komisarza mogę napisać, że Paulina Świst staje się jedną z moich ulubionych polskich pisarek. Po jej książki będę sięgać w ciemno i mam nadzieję, że nigdy się nie zawiodę. Z niecierpliwością czekam na kolejną część (czyżby tym razem było coś o żołnierzu?:] ), bo to bardzo prawdopodobne, że takowa powstanie, ponieważ jeszcze nie rozwiązała się do końca sprawa Szarego. Szczerze polecam, bo Komisarz to lektura doskonała na jesienne wieczory – lekka, pasjonująca, ubarwiona humorem i trzymająca w napięciu. Sama przeczytałam ją bardzo szybko i powiem szczerze, że było mi mało. Mogłabym od razu sięgnąć po kontynuację. :)


Tytuł: Komisarz
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 22.10.2017
Liczba stron: 320
Gatunek: Kryminał



Dziękuję Wydawnictwu Akurat za udostępnienie powieści do recenzji przedpremierowej:



***
Radek popatrzył na mnie i uśmiechnął się z satysfakcją.
– Mam nieodparte wrażenie, że bardziej podoba ci się to pierwsze. W każdym razie przeleciałby ją i może nawet by się z nią ożenił, gdyby była dobra i jeszcze umiała lepić pierogi.
– Świnia.
– Chrum. A potem, Zuzanno… zacząłby się nudzić. Jak mops. Bo ile można wymyślać takie ckliwe odzywki? Zacząłby tęsknić za jakąś mniej uduchowioną kaflarą, która zrobiłaby mu loda na parkingu przed Auchan.
– Którym? – zapytałam słodko.
– Co którym?
– Którym Auchan?
– Nie wiem, niech będzie ten na Rybnickiej.
– W aucie?
– No, raczej… Chyba nie przed głównym wejściem? A czemu pytasz? – Popatrzył na mnie z zaciekawieniem.
– Zastanawiam się nad zrealizowaniem tej twojej fantazji.
– Mówisz poważnie?
– Nie. – Wyszłam, trzaskając drzwiami.

***



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz