"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 19 stycznia 2018

[RECENZJA]: „Nic zobowiązującego” Magdalena Kalisz.

Nie trać czasu, jeśli coś do kogoś czujesz. Nikt nie żyje wiecznie. I nie bój się zaryzykować”.

Nic zobowiązującego? Pozory z reguły mylą. Milena ma babcię, brata i rudego kota. Ma też etat w przedszkolu jako nauczycielka i stare mieszkanie z niemodnymi meblami i przerdzewiałą wanną na czterech nóżkach. Żyje w małym miasteczku, gdzie życie toczy się wolno i sennie. Sama Milena też wydaje się być nudna, ze swoimi skłonnościami do zasmucania się, bladą cerą i cynizmem w szarych oczach. Jest cicha, melancholijna, poniekąd trochę dziwna. Nie ulega emocjom ani wzruszeniom. Nie zwraca uwagi na przyziemne rzeczy. Nie jest ani zbyt kobieca, ani zbyt kochliwa. Przynajmniej do czasu, kiedy nie robi najbardziej szalonej rzeczy w swoim życiu i nie ląduje w łóżku z facetem, którego prawie nie zna.
"Czy żałuję? Z jednej strony tak, z drugiej nie. Żałuję, bo teraz mam mętlik w głowie. Jakaś część mnie uważa, że postąpiłam głupio i nierozsądnie. Inna mówi – dobrze ci tak. Masz nauczkę na przyszłość. Jeszcze inna twierdzi, że przynajmniej spróbowałam…"


(…) czasami słowa wszystko komplikują. Czasami powiedzieć mniej, to tak naprawdę powiedzieć więcej. Czasami wystarczy jedno słowo. Pomnożone przez cztery”.

W Nic zobowiązującego autorka stworzyła barwnych i wyróżniających się indywidualnym zbiorem cech bohaterów. Przy czym jednych z łatwością można polubić, a inni irytują swym zachowaniem, bo nie są to osoby wolne od wad. Milena to z pozoru nudna osobowość jest cicha, często chodzi przygnębiona i zamyślona, na domiar złego nie umie zaangażować się w związek z drugą osobą. To sprawia, że może u wielu z Was nie zyskać sympatii. Osobiście poniekąd ją polubiłam, bo gdzieś w środku można w niej dostrzec kobietę z charakterem, która przez rodzinną tragedię, została zmuszona, aby zmierzyć się z mnóstwem pytań i własnymi demonami z przeszłości.

Życie też jest wymagającym nauczycielem. Najpierw urządza sprawdzian… – … potem udziela lekcji”.

Zdaję sobie sprawę, że książka jest wyłącznie fikcją literacką. Jednak przedstawione tutaj wydarzenia osadzone w realiach współczesnych czasów, wydają się rzeczywiste i nieprzerysowane. Kalisz skupia się na przemyśleniach Mileny, dlatego poznajemy ją dokładnie, toteż jej osoba staje się nam bliższa. Zadbała również o to, abyśmy podczas lektury odczuwali emocje, które targają główną bohaterką. I zmusza do refleksji, na temat, że często nie doceniamy tego, co jest na wyciągnięcie reki. Chcemy więcej, lepiej, chcemy to, co zakazane, choć konsekwencje tego bywają różne.


Autorka ma dobrze skonstruowany styl, a utrzymaną w żartobliwym tonie fabułę prowadzi z dużą swobodą. Toteż Nic zobowiązującego mogę polecić wielbicielom lekkiej literatury obyczajowej.

REKOMENDACJA:
Autorka w niezwykle barwny, humorystyczny, nieco sarkastyczny sposób wykreowała świat i bohaterów, którzy są dynamiczni, nieco zagadkowi i nad wyraz realni. Nic zobowiązującego daje czytelnikowi nadzieję, podnosi na duchu i motywuje do działania, wszak żyje się tylko raz. Z tą książką nie można się nudzić!


Tytuł: Nic zobowiązującego
Autor: Magdalena Kalisz
Wydawnictwo: Novae Res 2017
Liczba stron: 368
Gatunek: Literatura obyczajowa


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.




*opis z okładki książki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz