"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 20 stycznia 2018

„Pamiętnik ze starej szafy” Patrycji May (Joanna Jax) – kulisy powstania powieści

Pamiętnik ze starej szafy nie miał być powieścią. Zaczęło się od bloga, którego założyłam w roku 2012 i tam wrzucałam krótkie opowiastki oparte na przeżyciach własnych i moich znajomych, w myśl zasady: „Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”. Z uwagi na fakt, że niektórzy z owych znajomych mogliby mnie potraktować dwururką za opisywanie ich dziejów, nieco sfabularyzowałam te historie. Był to czas, gdy blogi nie były tak masowo prowadzone, jak obecnie, więc rychło doczekałam się dziesięciu tysięcy odsłon i kilkunastu pochlebnych komentarzy. Po jakimś czasie zapomniałam o blogu, a ten zaginął w czeluściach sieci. Na szczęście to, co pisałam, zachowało się i gdy zebrałam wszystkie opowieści w całość, okazało się, iż mogłaby powstać z tego książka. Nie ukrywam, że wytrwałam tak długo w pisaniu na blogu, bo dopingowali mnie Czytelnicy.


Potem jednak wymyśliłam, że będę pisać powieść. Bez jakichkolwiek elementów biograficznych, poważną i starannie dopracowaną. Tak też uczyniłam, porzucając internetowe zapiski na pastwę losu. Zmieniłam kompletnie styl pisania i snucia opowieści, chociaż ten lekki, nieco prześmiewczy, wciąż mi towarzyszy przy różnych formach publikacji. Dlatego też powstało opowiadanie do Czasu cudów, które napisałam właśnie w tym stylu.

Po kilku latach odgrzebałam swoje opowiastki, zastanawiając się, jakie postępy poczyniłam przez ostatni okres, jednak doszłam do wniosku, iż są pewne utwory i style, których porównywać się nie da, ocenę zaś postanowiłam pozostawić wydawnictwu i Czytelnikom.

Wbrew pozorom z tego typu opowieściami jest problem, ponieważ każdy człowiek ma nieco inne poczucie humoru. Jednego bawi humor sytuacyjny, innego absurdy, a jeszcze ktoś inny preferuje sarkastyczną szermierkę słowną. Chcąc wzbudzić smutek czy zadumę u Czytelnika, nie ma z tym problemu, bo wiadomo, że takie emocje wywołuje śmierć, choroba czy nieszczęśliwa miłość. W przypadku chęci wywołania uśmiechu bywa różnie. Jeden będzie tarzał się ze śmiechu, inny wzruszy jedynie ramionami i prychnie, że wcale się nie ubawił.

W każdym razie kulisy powstania Pamiętnika ze starej szafy, chociaż raczej powinnam napisać „ze starego laptopa”, były dość banalne. Ciągnęło mnie do pisania, a jak to powiedziała bohaterka tejże opowieści, czyli moje alter ego, nic tak dobrze nie szlifuje warsztatu, jak prowadzenie dziennika. Myślę jednak, że to nie Pamiętnik ukształtował moje pisarstwo i styl opowiadania historii, ale jest to część mojej twórczości i świadectwo pewnego rodzaju dystansu, jaki do siebie mam. Na pewno jest to dla mnie ważna książka, bo to właśnie dzięki owym opowiastkom na blogu, odkryłam, że lubię pisać. I tak pozostało do tej pory…


Fot: archiwum autorki
Tekst:
Patrycja May (Joanna Jax)
Fanpage:
Grupa:
Recenzja:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz