"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 2 grudnia 2017

[RECENZJA]: „Nieprzyjaciel Boga” Bernard Cornwell

(…) biskup mówi, że Artur był Nieprzyjacielem Boga i nasieniem diabelskim (...)”.

Artur zjednoczył brytyjskie królestwa i powstrzymał najazd Sasów. Spokojne czasy jednak nie nadchodzą. Ambicje wodzów, żądza władzy, nowa religia, zdrady i namiętności ponownie kierują Brytanię w stronę chaosu.
Wydaje się, że tylko Merlin wie, co w tej sytuacji robić. Chce zawierzyć Brytanię starym bogom, by ją uratować. Ale czy to pomoże? Czy Artur – odważny, wierny i honorowy, kochany i nienawidzony – będzie w stanie ocalić kraj?
Cornwell nie odtwarza legendy o Arturze, lecz pisze o człowieku walczącym z siłami, których ten nie potrafi zrozumieć.*


Nieprzyjaciel Boga to drugi tom Trylogii Arturiańskiej. Zachwyciła mnie poprzednia część: Zimowy Monarcha, dlatego jak tylko otrzymałam propozycję przeczytania kontynuacji, to zgodziłam się natychmiast. W przedmowie autor opisuje pokrótce wydarzenia z pierwszego tomu, niemniej radzę wszystkim czytać tę serię po kolei, bo fabuła w obu się nakłada, jak również występują ci sami bohaterowie i bardzo łatwo jest się pogubić w mnogości wątków. Dzieje się tutaj więcej, jest bardziej mrocznie, akacja znacznie nabiera tempa, przepełniona jest nieoczekiwanymi zwrotami akcji, przygód i niebezpieczeństw, znalazło się też miejsce na magię.

(…) zauważ, że czasem musimy zrezygnować z odrobiny naszej dumy w zamian za wielki pokój”.

Kreacja bohaterów zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych jest bardzo mocno zarysowana. Są przedstawieni zupełnie inaczej, niż w wielu innych książkach, gdzie są zdecydowanie przerysowani, tutaj ich charakterystyka jest nietuzinkowa i odchodzi od utartych ścieżek. Zauważalne jest też, jak ich zachowanie zmienia się z biegiem czasu, jak również oni sami mężnieją, a dialogi poprowadzone są inteligentnie i z pieczołowitością. Narratorem podobnie, jak w pierwszej części, jest Derfel, jeden z wojowników Artura i saksoński niewolnik, którego wychował Merlin. Spisuje on wspomnienia o królu Arturze na żądanie królowej Igraine, młodej żony króla Powys.

Przez dokładne opisy otoczenia można z łatwością wejść w wykreowany przez autora świat do czasów arturiańskich. Tutaj fikcja miesza się z prawdą, bo autor postawił na luźną interpretację znanych faktów, które przeinaczył tak, że powstała z tego powieść, którą się czyta przyjemnie i z nieustającym zainteresowaniem, choć niełatwo, bo nie jest to prosta historia.

Faktów historycznych jest tutaj znacznie więcej od fantastycznych, więc bez obawy, nie wyjdzie z tego bajka. W tym miejscu należą się brawa dla autora za świetne rozeznanie się na temat, bo gdyby nie dokładny research zapewne ta książka nie byłaby, aż tak dobra, ukłon również za umiejętne wyważenie elementów historycznych z fantastycznymi.

Nieprzyjaciel Boga to pasjonująca podróż do średniowiecznej Anglii, w której żył wszystkim znany z legend Król Artur. Historia oczarowuje bohaterstwem, romantycznością i tragizmem. To pozycja zdecydowanie warta polecenia i w moim odczuciu jest też lepsza od pierwszego tomu. Jeżeli lubisz książki historyczne połączone z fantastyką, to sięgnij po Trylogię Arturiańską jestem pewna, że się nie zawiedziesz.


Tytuł: Nieprzyjaciel Boga
Seria: Trylogia arturiańska (tom 2)
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 23.10.2017
Liczba stron: 608
Gatunek: Historyczna


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte:






*opis z okładki książki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz