"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 23 grudnia 2017

Przy wigilijnym stole z Elżbietą Kosobucką

Fot: Pixabay
Dla mnie święta Bożego Narodzenia zaczynają się adwentem, a adwent, czyli przyjście, to przyjście Boga do mojego serca. Więc staram się w sercu stworzyć ubogą, cichą i pełną pokory stajenkę, aby mógł w niej zamieszkać Jezus.


W domu stroimy rodzinnie choinkę, dekorujemy ją bombkami, lampkami i łańcuchami – bardzo lubię ten moment, gdy jest gotowa i zapalamy po raz pierwszy światełka. Jest pięknie i uroczo. Gdy nadchodzi Wigilia i gdy wszelkie przygotowania – te wewnętrzne i te zewnętrzne mają się ku końcowi, nakrywamy stół białym obrusem i zbieramy się wokół niego w rodzinnym gronie. Wieczerzę rozpoczynamy czytaniem Ewangelii Łukasza (2,1–14). Co roku przeżywamy narodziny Chrystusa, bo święta bez solenizanta są do bani :) Później łamiemy się opłatkiem, składając sobie wzajemnie życzenia, obdarowując się dobrym słowem.

Pierwszą potrawą zawsze jest barszczyk z uszkami, a potem kolejność potraw ustalamy wspólnie. Na wytrwałych po kolacji czekają ciasta, słodycze i owoce, no i oczywiście prezenty pod choinką! Te w dorosłym życiu są mniej ważne niż sama rozmowa przy stole, ale patrząc na syna, wspominam emocje, które towarzyszyły mi, gdy sama byłam jeszcze dzieckiem.

Gdy największa ekscytacja opada, przychodzi czas na wyśpiewanie radości w kolędach. Jako podkład włączam muzykę z płyty Mocni w Duchu i wraz z wykonawcami, śpiewem wyznajemy radość z tego, że Bóg się narodził. Przed północą ciepło ubrani idziemy na pasterkę, żeby tam jeszcze pełniej odczuć doniosłość tych świąt.

Pierwszy dzień Bożego Narodzenia to urodziny Jezusa, więc obowiązkowy jest tort. Od kilku lat jest to torcik marchewkowy domowego wypieku. Przeczytałam o tym pomyśle w Urzekającej John’a i Stasi Eldredge i zauroczył mnie na tyle, że przysposobiłam go jako naszą nową tradycję rodzinną.

Kochani, korzystając z okazji, że zostałam przez Klaudię zaproszona do podzielenia się z Wami moim sposobem przeżywania świąt Bożego Narodzenia, już teraz składam Wam życzenia pokoju serca, Miłości w każdej sekundzie Waszego życia, niegasnącej nadziei i ogromu marzeń oraz sił do ich realizacji.

Wesołych świąt!
Elżbieta Kosobucka




Fot: archiwum autorki



Tekst:
Elżbieta Kosobucka
Fanpage:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz