"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 10 października 2017

[RECENZJA]: „Piraci z naszej ulicy” Jonny Duddle

Mała Matylda mieszka w Nudzie Morskiej. Marzeniem dziewczynki nie są gry komputerowe ani smartfony, którymi tak zachwycają się jej rówieśnicy, chciałaby za to, by w pobliskim domu zamieszkał kiedyś pogromca smoków, albo prawdziwy pirat. Jej marzenie szybko się spełnia, bo do domu naprzeciwko wprowadza się prawdziwa piracka rodzina Jolley-Rogers, o której natychmiast zaczynają krążyć różne plotki wraz z posądzeniami o najgorsze czyny. Wkrótce piracki statek zostaje naprawiony, a Jolley-Rogers wypływają na morze. Wtedy sąsiedzi przekonują się, że nie byli oni tak okropni, jak wcześniej sądzili.


Wierszowa forma książeczki z pewnością przypadnie młodym czytelnikom do gustu. To książeczka mądra, która ukazuje wiele ludzkich cech. Napisana jest w sposób doskonale zrozumiały dla dzieci.

Piraci z naszej ulicy zachwyciła nas dbałością, z jaką została wydana, to bogato ilustrowana, pełna szczegółów książeczka dla najmłodszych czytelników. Dzieciaki dowiedzą się z niej, że wygląd zewnętrzny, który mocno rzuca się w oczy swoją inność, często może mylić i na skutek czego może wyrządzić wiele szkód. Wyciągną również wnioski, iż nie powinno się rozpowiadać plotek na temat sąsiadów, ani na żaden inny, kiedy się nie ma co do tego stuprocentowej racji. Uczą się, czym jest tolerancja i prawdziwa przyjaźń. Polecam.



Tytuł: Piraci z naszej ulicy
Seria: Jolley-Rogers (tom 1)
Autor: Jonny Duddle
Wydawnictwo: Mamania
Premiera: 9 maja 2017
Liczba stron: 48
Gatunek: Dla dzieci



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mamania:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz